Jak tłumaczymy trudny produkt bez spłycania go
Uproszczenie nie polega na wyrzuceniu szczegółów technicznych, tylko na ustawieniu ich w kolejności, w której czytelnik jest gotów je przyjąć. Zaczynamy od problemu wyrażonego językiem klienta, nie językiem branży, potem pokazujemy rozwiązanie w jednym zdaniu, a szczegóły techniczne kładziemy niżej, dla tych, którzy ich szukają, i dla wyszukiwarki. Ten sam materiał obsługuje wtedy dwie różne osoby: decydenta, który chce wiedzieć po co, i specjalistę, który chce wiedzieć jak. Bywa, że pierwszy ekran musi wytłumaczyć samą ideę, zanim cokolwiek zaoferuje, i wtedy właśnie ta kolejność rozstrzyga, czy ktoś zostanie na stronie dłużej niż kilka sekund. To jest praca redakcyjna, nie graficzna, i zwykle zajmuje więcej czasu niż projekt.